niedziela, 21 lutego 2016

"Korytarz" Rozdział 30

Niestety za chwilę upada. Nie podchodzę do niej. Nie chcę wiedzieć co to jest, ani co się stało. Cała drżę. Jestem głodna, zimno mi i chcę spać. Dlaczego te badania rozpoczęto w środku nocy? Nie było do nich żadnych przygotowań... O co tu do cholery chodzi?!
Spokojnie.
K A T E!
Masz się u s p o k o i ć!
Oddychaj, nic się nie dzieje.
To na pewno tylko próba.
Cały pokój jest pusty oprócz małej, starej szafeczki stojącej przy ścianie. Niepewnie podchodzę i odsuwam szufladę. Podłoga skrzypi, wiatr buja całą konstrukcją. Nie wiem czemu, ale nagle ciarki mnie przechodzą. Spoglądam do szufladki. Jest tam tylko nóż. Po co mi on?! Krew szybciej mi płynie. Czy ja będę musiała nim kogoś zabić?! Błagam tylko nie to.
Nie.
Na pewno znalazłam go po to, żeby mi pomógł jakoś... Nie wiem... Nic nie przychodzi mi do głowy! Muszę się s k u p i ć. To trudniejsze niż myślałam. Muszę stąd wyjść. Zaczerpnąć świeżego powietrza.
Wychodzę jak najciszej zamykając drzwi. Dochodzę do wniosku, że chyba lepiej było nie wychodzić, ponieważ właśnie widzę jak jeden ze starszaków bije chłopaka w moim wieku. Gość nie ma szans, myślę. Nagle "olbrzym" spogląda w moją stronę. Mogłam nie wychodzić z domku, mogłam nie wychodzić z domku. Mogłam nie wychodzić z tego durnego domku!!! Biegnie w moją stronę. Wszystko wydaje się głupie. Uciekać? Nie, jest starszy, i tak mnie dogoni. Wracać do domku? Nie, i tak nie mam się gdzie schować. Walczyć? Nie, mam naprawdę marne szanse. Nie umiem się bić! Nogi mi miękną... Nie wiem co mam robić. Chłopak jest coraz bliżej, a ja nie mogę się ruszyć z miejsca! Mogłam uciekać, teraz już za późno. Szlak. Dostaję kopniaka w piszczel. W przypływie strachu ból jest jeszcze gorszy, ale nie mam czasu nawet jęknąć, bo zaraz dostaję kolejnego, ale tym razem w żebro, potem w głowę. Upadam. Chłopak wyrwa mi nóż z ręki, ale to już nie ważne. I tak interesuję się tylko czerwonymi plamkami przed oczami. Ciekawe czy to krew?
Otwieram oczy, nadal jest strasznie ciemno. Zemdlałam? Wchodzę do domku. Przyglądam się ciału w kącie. Mimo woli, wolno podchodzę do niego. Leży na nim jakaś kartka. "Musisz dotrzeć do punktu", czytam. Jakiego?! Po co? Nagle przy nogach zauważam coś jeszcze. To scyzoryk!
Podchodzę do drzwi, delikatnie je otwieram i patrzę co dzieje się na zewnątrz. Czysto. Wychodzę. Widzę chłopaka leżącego na ziemi. Podbiegam rozglądając się z obawy, że ktoś mnie obserwuje. Wszystko mnie boli! Mimo to biegnę i patrzę na leżącego. Zaraz, zaraz! To Mike! Mimowolnie się uśmiecham. Lekko otwiera oczy. Gwałtownie się podnosi i odsuwa.
- Zostaw mnie!- Krzyczy.
- Cicho, wstawaj i chodź- odpowiadam rozglądając się jeszcze bardziej nerwowo.
- Kate? To ty?
- Tak. Ciszej, bo usłyszą.
Wstaje i idziemy do domku. Siadamy na zimnej podłodze. Widać, że jesteśmy zmęczeni. I ja, i On. Gdy zauważa ciało twarz mu blednie.
- O co tu chodzi?- Pyta zdenerwowany.
- Nie wiem...
- To ty ją zabiłaś?
- Nie! No co ty?! Jak ja bym miała?!
- Dobra, spokojnie. Ale super, nie wiadomo co mamy robić- wybucha śmiechem.
- Przy niej leżała kartka... Było napisane, że mamy dojść do jakiegoś punktu...

                                                              ~  o  ~

Co sądzicie? Czego się spodziewacie?
Co tam u Was?
Wiem, że tym razem chyba wiek minął od ostatniego posta, ale myślę, że może wrócę ;) Zatęskniłam za pisaniem. :*

wtorek, 12 stycznia 2016

Film tygodnia...

1 filmem tygodnia jest...  "Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy"

Jest jakiś film, który zyskał miano twojego ulubionego? Chcesz aby mógł zyskać też miano Filmu Tygodnia? Napisz w komentarzu swoja propozycję, a na pewno ją rozpatrzę :)
~ Domcia

                                                

piątek, 11 grudnia 2015

Książka tygodnia

Książką tygodnia w tym tygodniu jest......... (emocje ;) )

"Klątwa Tygrysa"!!!!
 
 
Znalezione obrazy dla zapytania klatwa tygrysa
 
 
Nadal chcecie książki tygodnia, czy może film?
Piszcie co sądzicie!
 
~ Dominika

czwartek, 3 grudnia 2015

"Korytarz" Rozdział 28

       Na początku wydaje się ładny, ale potem brzydnie. W ogóle świat jakby przyśpiesza. Nagle do sali wchodzi On. Ten, na którego tyle czekałam.
- Już? - Pyta siadając na przeciwko mnie, po drugiej stronie stołu.
- No.
- Nareszcie! Mam ci tyle do powiedzenia, Kate.
- Dobrze. Słucham.
- Po pierwsze, nie ukartowałem naszego spotkania.
- Nie? Jesteś pewien?
- Oczywiście, że jestem. Po drugie mam dla Ciebie propozycję.
- Mów dalej- ciekawię się.
- Bardzo wiele dla mnie znaczysz i nie pozwolę Ci odejść. Nie wytrzymam naszego rozstania. Czy udasz się do lasu, na jakąkolwiek inną planetę, czy Bóg wie gdzie, ale...
- Ale?
- Ale do jednego miejsca sam bym Cię wysłał. Do domu. I o to chodzi.
Co? Do domu? Do rodziców? Byłoby wspaniale! Ale...
Dlaczego zawsze jest jakieś a l e ?! Co z Luisem, Angela, Madison? Nie mogę wyjechać do domu jeżeli oni tu zostaną.
- Nie. Kate, to konieczność. Mogę Ci w ten sposób uratować życie, a to jest najważniejsze- Luis jakby czytał mi w myślach.
- Ja tak nie mogę.
- Musisz.
- Nie mogę Luis, nie mogę! Ty, dziewczyny.
- Dobrze, mam pomysł. Ja Ci dokładnie o wszystkim opowiem, a Ty się jeszcze zastanowisz.
- Nie!- Dlaczego ubzdurał sobie, że zawsze będę robić co będzie chciał?! - To jest chore! Nie mogę Was zostawić! Rozumiesz?
- Rozumiem. Gdybym wiedział, że tu jest bezpiecznie to bym nie robił zamieszania. Jak już Ci mówiłem to nie jest mój pierwszy eksperyment. Teraz wydaje Ci się, że wygrasz, bo dotychczas było prosto. Nie wszyscy co tu byli są wyjątkowi tak jak Ty. Niektórych specjalnie źle wybrali, żeby Was nastraszyć! Gdy zobaczysz co się będzie działo potem... To już nie biegi śmierci Kate, to straszne miasto.
        Przez cały czas zastanawiam się nad słowami Luisa "To już nie biegi śmierci Kate, to straszne miasto". Potem opowiedział mi plan. Zaproponował, że wyjadę jak tylko skończy się straszne miasto. Nie wiem, czy pojadę. Chcę wrócić do domu. Zobaczyć mamę i tatę.
N i e.
 Zostaję tu, nie mogę zachować się tak samolubnie. Co tu zrobić, żeby nie mogli kontynuować badań? Może wszyscy przegramy? Nie, tylko zginiemy, a oni zrobią kolejny pobór. A gdyby bunt? Tylko jak zebrać ludzi? Tutaj zwykły bunt nie pomoże.
Tu potrzeba w o j n y.
      Chodź Kate, wsiadaj - Luis prowadzi mnie do małego samochodu. Wsiadam, kładę się w wyznaczonym miejscu. Zamykają się drzwi kopuły. Zaraz powinien się uruchomić gaz. Przez małą szybkę widzę jak prawni odciągają Angelę i Madison. Luis wysiada. Nagle strażnik wyciąga broń. Słyszę huk, a chłopak upada na ziemię.
O co chodzi?! Co się dzieje?!
Angela piszczy, a Madison również ląduje na chodniku w kałuży krwi. Kiedy prawny mierzy pistoletem w stronę krzyczącej Angeli już siedzącej przy ciele koleżanki zasypiam.
     A!- Krzyczę otwierając oczy. Spocona siadam na łóżku.
- Kate, co się stało?- Pyta Angi.
- To tylko sen- staram się by w mojej głowie zabrzmiało to jeszcze wiarygodniej.
- Już czwarty taki w tym tygodniu. Coś jest nie tak.
- Madison ma racje. Jeżeli coś się dzieje to możesz nam przecież o tym powiedzieć.
- Wiem, ale po prostu koszmary.
- Mam nadzieję. Ja i Madi musimy coś obgadać. Wstawaj, śniadanie już czeka.
    Mój czip zmienia kolor. To badanie jest inne. Nikt nie pcha się do startu, bo go nie ma. Stoimy w sporym zbiorowisku na środku jakiejś łąki. Co kilkanaście metrów mieszczą się małe domki. Prawie nic nie widać, bo jest koło północy.
Strzał.
To oznacza start? Ale co robić? Wszyscy rozbiegają się do domków, więc robię to samo. Biegnę do tego z lampą, ale ktoś zdążył tam dobiec przede mną. Wchodzę do tego obok. Ale tu ciemno, myślę. Rozglądam się. O co tu chodzi?! Jestem w domku i co? W kącie zauważam jakąś postać. Zaczyna krzyczeć. Aż podskakuję ze strachu.



Hej, Kochani. Co sądzicie o tym rozdziale? Co ma robić Kate? Piszcie!

niedziela, 8 listopada 2015

Książka tygodnia...

Książką tygodnia mianowana zostaje książka pt....... tum tum tum tum!
<3 "Atramentowe serce" <3
jeżeli pragniesz by twoja ukochana książka odmieniła komuś życie to napisz!


piątek, 30 października 2015

Książka tygodnia...

Jak już pewnie zauważyła część z Was zmieniłam wystrój bloga. Wzorowałam się na blogu http://fashionforazmariaa.blogspot.com/2015/09/1-jak-byc-szczesliwym-abc-szczesliwego.html naprawdę lubię i polecam. Mam nadzieję, że się Wam podoba.
A wracając do tematu

Książką tygodnia jest... Diamentowe dziewczyny Jacqueline Wilson!
Jeśli chcesz, aby twoja ulubiona, ukochana, najulubieńsza, najukochańsza książka została Książką Tygodnia napisz swoja propozycje w komentarzu!


                                                  Znalezione obrazy dla zapytania Diamentowe dziewczyny Jacqueline Wilson