środa, 13 maja 2015

"Korytarz" Rozdział 8

       Schodzimy na dół. W salonie stoi śliczna, ruda dziewczyna. Ma bardzo przestraszoną minę.
- O co tu chodzi?- pyta drżącym i cichym głosem.
- Nie wiemy, ale będzie dobrze. To jest nasz dom...- Urywa Madison. Ma łzy w oczach. Czyżby ona  denerwowała się tak bardzo jak ja?- Jak masz na imię? Ja mam Madison a to jest Kate- kończy patrząc się na mnie.
- Ja jestem Angela- odpowiada.
- Właśnie oglądałyśmy piętro może pójdziesz z nami?- Proponuję.
- Okey, ale co jest na parterze?- Jej głos jest słodki jak cukierek, chciałabym taki mieć.
Pokazujemy jej parter i sypialnię. Gdy w niej jesteśmy siadam na swoim łóżku.
- To jest moje, a to Aga... Madison- mówię wskazując na łóżko, które zajęła Agata.
- No to... Wiem, które jest moje mówi cicho Angela.- A co jest za tymi drzwiami? Byłyście już tam?
- Nie, ale zobaczyć- mówię i podchodzę do drzwi. Otwieram je. Kolejne pomieszczenie to... Siłownia?
Ale po co? Będzie nam do czegoś potrzebna? Może to do zabicia czasu? Na ścianie w siłowni wisi zegar. Wskazówki wskazują godzinę drugą. Na zewnątrz jest ciemno, więc zgaduję, że jest noc.
- Chodźmy spać- proponuję.
-Okey!- Odpowiadają mi chórem Madison i Angela. Rozbieramy się do bielizny i kładziemy się spać. Tym razem znowu nie mogę zasnąć.
- Madison? Angela? Śpicie?- Pytam szeptem. Nie słyszę odpowiedzi, więc uznaję, że tak. Myślę o Luisie. Czy tylko mnie wyjaśnił tą sytuację? Może mówił to każdej? Dlaczego się dziwnie czułam gdy mnie podnosił? Czy wrócę do domu? Co będę tu robić? Czy rodzice będą za mną tęsknić? Czy już tęsknią? Czy wiedzą, że mnie nie ma? Ile czasu to jestem? Za dużo mam pytań. Przypominam sobie słowa Luisa: " Mogę Ci obiecać, że nie spodka cię tu krzywda". Jestem przemęczona.
Zasypiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz