środa, 8 kwietnia 2015

"Korytarz" Rozdział 1

                 Leżę w swoim łóżku, poduszka pachnie lawendami. Moja mama zawsze używa tego zapachu do prania, a ja go uwielbiam.
Codziennie mam problem z zasypianiem, teraz jest już dwanaście minut po północy. Jeszcze raz przyciskam twarz do poduszki i wdycham nosem jej piękny zapach.
Zasypiam.
                Gdy otwieram oczy orientuję się, że nie jestem w łóżku, że nie jestem w domu. Leżę na twardej, niewygodnej podłodze. Znajduję się w jakimś korytarzu. Jest ciemno, prawie nic nie widzę, tylko małe światło na końcu pomieszczenia. Zaczynam iść w tym kierunku. Nagle słyszę szum, zaczynam biec ku światłu, które jest coraz bliżej.
Kiedy do niego docieram razi mnie w oczy. Około trzy minuty później mój wzrok całkowicie przyzwyczaja się do tego, że jest jasno. Widzę, że znajduję się w kolejnym korytarzu. Różnica jest taka, że tu jest jasno i z końca korytarza słychać głosy. Znów zaczynam iść przed siebie. Widzę kolejkę, wydaje mi się, że jest długa. Staję na jej końcu. Przede mną stoi dziewczyna trochę niższa ode mnie. Ma długie blond włosy związane w kucyk.
- Wiesz co to za kolejka? - pytam.
- Nikt nie wie...- odpowiada niskim głosem.
- A co tu robimy? Co to za miejsce? -znów pytam ale ona tylko kręci głową i wzrusza ramionami.
Kolejka powoli zaczyna się skracać. Za mną stoi tylko kilka osób, lecz przede mną trochę więcej. Stoimy około dwadzieścia minut a jestem niewiele metrów dalej.
- Jak masz na imię? - pytam blondynkę stojącą przede mną.
- Agata, a ty?
- Ola - odpowiadam.
- Ile masz lat, bo ja trzynaście- pyta.
- Ja jestem o rok młodsza. Ty też się tu obudziłaś?
- Tak, trochę się boję.
Potem nastaje cisza na kolejne dwadzieścia minut. Wychylam się i widzę już cel kolejki.

1 komentarz:

  1. Bardzo fajne. Z ciekawością czekam na kolejne rozdziały.😀

    OdpowiedzUsuń