Na ziemi dzieją się różne rzeczy. Sam nie wiem jakie, ale powiedziano mi, że trzeba ratować sytuację naszego świata. Rząd postanowił sprawdzić co jest grane. Jak już pewnie wiesz jesteś lepsza od swoich rówieśników- wyjaśnia Luis.
- Ale jak to? Nie rozumiem o co chodzi. Lepsza? - Przerywam mu i się do niego przysuwam. Słowa wypowiadam lekko zdenerwowana. Wpływa to na moją minę.
- Spokojnie, tym razem nie musisz wpadać w szał. Raczej pamiętasz jak miesiąc temu do twojej szkoły przyszli ludzie podający się za naukowców- tłumaczy, a ja jestem coraz bliżej niego. Nie robię tego specjalnie. Po prostu mnie do niego ciągnie.- Potem dali wam do wypełnienia ankiety. A ty miałaś inne wyniki niż reszta. Jesteś lepsza. To znaczy, że inaczej myślisz, dokonujesz wyborów, masz inne sprawności fizyczne.
To prawda. Miałam zupełnie inne odpowiedzi, lepsze oceny w szkole. Tylko po co i dlaczego tu jestem?
- Zobaczymy się jeszcze?- Pytam, nie myślę po prostu wypowiadam wyrazy, które układają się w zdanie.
- Bardzo bym tego chciał- urywa.- Raczej tak. Zobaczymy się- odpowiada, a ja się uśmiecham. Cieszę się, że chce się ze mną zobaczyć. Wpatruję się w jego piękne oczy, a on w moje.
Potem wychodzimy z budynku, w którym się znajdowaliśmy. Jest zimno i ciemno, ale to chyba dla tego, że nie jestem dosyć ciepło ubrana i przyzwyczaiłam się do wysokiej temperatury, która panowała w pomieszczeniu. Jesteśmy w obozie. Luis daje mi jakiś klucz.
- To jest klucz do twojego domu. Jest na nim numerek. Myślę, że jesteś dosyć inteligentna by znaleźć odpowiedni domek. Muszę przydzielić Ci jakieś współlokatorki. Tak dokładnie to dwie. Masz jakieś życzenie?- Pyta i podchodzi bliżej mnie.
- Agata. Chcę być z Agatą - mówię stanowczo.- Ta blondynka, która stała za mną.
Druga obojętna?
Tak. Gdzie ty mieszkasz?
- W domu numer dziewięćdziesiąt.
Potem odchodzi. Patrzę na klucz. Jest na nim numerek- 76. Ale gdzie jest ten dom?
Spostrzegam małe domki. Chyba są beżowe, lecz trudno określić bo jest ciemno. Na jednym z nich jest numer...
70.
Będę mieszkać w czymś takim jak to? Chyba lepiej się teraz nad tym nie zastanawiać tylko iść szukać numeru. 71, 72, 73, 74, 75.
Idę trochę dalej i zauważam 76. Podchodzę do drzwi umieszczonych w jednej ze ścian prostokątnego budynku. Wkładam klucz w dziurkę i go przekręcam. Naciskam klamkę i otwieram je i widzę mały, kwadratowy pokój. Ściany są pomalowane na brązowo, a podłoga jest drewniana. Na czerwonym, kwadratowym dywanie stoją fotel i mała kanapa. Między nimi stoi mały stolik. Przechodzę przez ten pokój i wchodzę do kolejnego. Wydaje mi się, że znajduje się w kuchni. Nie jest ona oddzielona drzwiami. W kuchni znajduje się lodówka. Stoi przy ścianie, obok niej blat. Na nim stoi mikrofala. Na środku pomieszczenia znajduje się niewielki stół z trzema krzesłami. Zaglądam do lodówki. W środku na talerzu leży trochę szynki. Na blacie spostrzegam chleb. Cały bochenek. Wracam do pierwszego pokoju. Po prawej stronie zauważam drzwi. Przechodzę przez nie. Widzę toaletę. Prysznic, sedes i umywalka, to wszystko. Wychodzę i siadam na fotelu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz