sobota, 29 sierpnia 2015

"Korytarz" Rozdział 22

          Hej dziewczyny! Mam dla Was dobre wieści!- Powiadamia nas Luis.
- Jakie?!- Dopytuję.
- Przez to, że ostatnie Biegi Śmierci odbyły się dwa dni temu pomyśleliśmy- razem z chłopakami w biurze, że podwyższymy ilość punktów.
- To znaczy, że dostaniemy więcej niż trzydzieści pięć punktów?- Upewnia się Madi.
- Dokładne! Dostaniecie, aż pięćdziesiąt pięć! A przy okazji dodaliśmy jeszcze kilka ofert. Oto wykonana przeze mnie ulotka- Podaje ulotkę Angeli. Dziewczyna czyta, a potem mi ją podaje.
Sklep
1. Zeszyt 1szt. - 2 pkt
2. Zeszyty 2 szt. - 3 pkt
3. Zeszyty 3 szt. - 5 pkt
(10 wzorów do wyboru; wybieramy przy odbiorze)
4. Zestaw ołówków 3szt. - 5 pkt
(róż, biel, żółć)
5. Zestaw długopisów 3szt. - 6 pkt
(czarny/niebieski)
6. Zestaw kolorowych długopisów 3szt. - 8 pkt
(fiolet, pomarańcz, róż / zieleń, żółć, błękit)
7. Nowe łóżko drewniane - 10pkt
(kolory do wyboru: czerń, róż, fiolet, biel, brąz)
 8. Nowe łóżko metalowe - 12 pkt
(kolory do wyboru: czerń, róż, fiolet, biel, brąz, błękit)
 9. Przemalowanie dowolnego pokoju - 13 pkt
( kolory do wyboru: błękit, czerwień, czerń, róż, fiolet, biel, krem)
10. Kafelki - 15 pkt
(toaleta/ kuchnia;
kolory do wyboru: błękit, czerwień, czerń, róż, biel, krem)
11. Nowy zestaw mebli w salonie - 20 pkt
(w ofercie: fotel, sofa, dywan;
kolory do wyboru: róż, biel, błękit, brąz, czerwień i czerń)
 

          Kate, Angela ma jutro urodziny- informuje mnie Madi.- Przydałoby się jej coś urządzić.
- To prawda, mogę poprosić Luisa. Może nam coś dla niej załatwi.
- Byłoby genialnie... zdobyłyście aż pięćdziesiąt pięć punktów więc może coś zrobimy...
- A nie trzydzieści pięć?
- Nie, bo teraz jest przecież inna punktacja.
- A! No tak. Masz rację. Ok, ok.
        Wychodzę z domu i idę w stronę łąki. Po drodze dołącza do mnie Luis. Bierze mnie pod rękę. Idziemy razem. Gdy jesteśmy już na polanie Luis się zatrzymuje.
- Wiesz... Mam coś dla Ciebie... Nie wiem czy lubisz te kolory, ale...- W tym momencie z kieszeni wyjmuje małe pudełeczko i mi je podaje. Najpierw uważnie się mu przyglądam, a potem ostrożnie, starając się, żeby go przez przypadek nie zniszczyć otwieram je. W środku znajduje się naszyjnik. Na cieniutkim łańcuszku zawieszone zostało małe różowe serduszko z fioletowym napisem "Love". Delikatnie wyjmuje je z pudełeczka. Potem rzucam się na Luisa.
- Jest taki cudowny! Dziękuję!- Mówię wciąż jeszcze będąc w uścisku. A potem już ciszej dodaję: - Jest po prostu idealny.
      Siedzimy na ławce wtuleni w siebie nawzajem- ja oczywiście z serduszkiem na szyi. Zaraz do głowy przychodzi mi pewna myśl...
- Dlaczego jesteśmy razem?- Ostrożnie zadaję pytanie starając się, by nie uraziło Luisa żadne słowo, które wypowiadam. Myślę, że to jednak mogło Go zranić, więc szybko dodaję:- Co Ty we mnie widzisz?
- No... ładna jesteś.
- Co?!
- To źle, że mi się podobasz?
- To znaczy, że mnie nie lubisz, ale podobam ci się?!
- Nie, jesteś urocza, śliczna, słodka, śmiesznie się wkurzasz...
- Ej!- W tym momencie dla śmiechu delikatnie uderzam Go w ramię. Zaczynamy się śmiać. A może ma rację...
- Dobra, dobra tak naprawdę to, że nie jesteś taka jak inne, jesteś odważna. Może na początku trochę się boisz, ale zaraz potem strach znika. Wiele osób na twoim miejscu dawno by już uciekło... Albo przynajmniej by próbowało tak jak Kevin. Jest w Tobie coś takiego... Nie wiem co to jest ale jednak jakoś to na mnie działa, że mam nadzieję. Twój spokój... On uspokaja.- W oku pojawiła się łza. Naprawdę?- Wiesz... Biegu nie ukończyło tyle osób ile powinno. Około dwudziestka z własnej woli pozostała w lesie. Poddali się. A dlaczego Ty, Angela, Madison nie? Bo one Ci ufają, bo wiedzą, że Ty wiesz co robisz- Teraz już pozwalam jej spłynąć po policzku. Wciąż w głowie brzmią pytania " Naprawdę?" "Jak?".- Coraz mniej pragnę przywrócenia pamięci...
- Jak to? Dlaczego?
- Bo się boję.
- Czego?- Zadaję pytanie, lecz on nie odpowiada. Kładę dłoń na jego ramieniu.- Luis, czego się boisz?- Uśmiecha się, ale zaraz uśmiech znika. Trwał tylko kilka jakże krótkich sekund.
- A jeżeli tam- w innym życiu, kiedyś też kogoś kochałem? Kate, co będzie jeśli nadal będę kochał?
- Wtedy wybierzesz. Zobaczysz kogo kochasz bardziej.
- Ale... Jak wybiorę Ją to Ciebie zostawię... A w innej sytuacji zostawię Tamtą... Czasami mam sny... Śni mi się dziewczyna w moim wieku. Jest ładna. A potem w tych snach Ty się pojawiasz, nie widzisz Jej, bo stoi za tobą, a Ty parzysz się na mnie. Potem zza pleców wyjmuje nóż. Podchodzi i wbija ci go w plecy. Tak, wiem powinienem Cię ostrzec, ale mam jakby zszyte usta. Chcę do Ciebie podejść, ale jakbym był do czegoś przywiązany. Najgorsze jest to, że nawet nie mogę zamknąć oczu...- Widzę, że to nie koniec, ale nie pozwalam mu mówić dalej, bo Go całuję. Obejmuje mnie bardzo mocno. Tak, jakby bał się, że zaraz ktoś mnie mu zabierze. Uwielbiam te pocałunki. Są takie słodkie, namiętne, niepowtarzalne. Nikt nigdy mnie tak nie całował. Starając się zmienić temat mówię:
- Uwielbiam nasze pocałunki.
- Ja również.
Nie puszcza mnie, lecz odwrotnie jeszcze mocniej przyciska do Siebie. Tym razem całuje mnie jeszcze namiętniej, czulej.
- A no tak! Miałam Cię poprosić...- Urywam, bo boję się, że jeszcze za wcześnie poruszam tę sprawę. Sprawdzam, czy mogę mówić dalej i kontynuuję:- Angela ma jutro urodziny, a my niezbyt dużo możemy zrobić.
- Ok, będzie ładny i duży tort, ale pod warunkiem, że mnie za szybko nie wyprosicie...
- Ok. Dziękuję Ci za wszystko.

1 komentarz: