O co tu chodzi?- Pyta Agata kiedy wchodzi do pokoju. - Co to za miejsce? Co ty tu robisz?
- To... To jest nasz nowy dom, więcej nic nie wiem- odpowiadam. Musiałam skłamać, jeszcze nie wiem czy jej ufam. Mam ochotę płakać. Dopiero sobie uświadomiłam, że przez długi czas nie wrócę do domu.
Jeżeli wrócę.
Muszę o to spytać Luisa. Wcześniej siedząc na kanapie nie myślałam o domu lub rodzinie. Myślałam o nim, o jego oczach, o naszej rozmowie. Obiecywał mi, że nic mi się nie stanie. Naprawdę nie wiem czy mam w to wierzyć...
Potem pokazuję Agacie kuchnię i toaletę. Gdy byłam w kuchni już pierwszy raz, po prawej stronie zauważyłam drzwi, ale chciałam przez nie przejść razem z Agatą.
- Zmieniłaś imię? - Pyta mnie.
- Tak- odpowiadam.
-Na jakie?- Kiedy wypowiada te słowa, które układają się w pytanie robi duże, ciekawskie oczy.
- Kate, a ty zmieniłaś?
- Tak na Madison.
- Ładne- komentuję. - Jak mam na ciebie mówić?
- Chyba... Madison, ale jak powiesz Agata, to nic się nie stanie. A jak ja mam mówić na ciebie?
- Kate- mówię stanowczo.
- Wiesz co tam jest?- Pyta i skinięciem głowy wskazuje drzwi w kuchni..
- Nie, zobaczymy?
- Dobra- odpowiada otwierając drzwi mocnym pchnięciem. W pomieszczeniu za nimi znajdują się schody. Wchodzimy na górę. Zgaduję, że znajdujemy się w holu. Wskazują na to drzwi.
Nie jedne.
Wchodzimy do jednego z pomieszczeń za nimi. To sypialnia.
Przy ścianie stoją trzy łóżka oddzielone małymi skrzyniami. Chyba na ubrania. Podchodzę do łóżka w kącie.
- To będzie moje- mówię.
- A to moje- mówi Agata siadając na łóżku obok... Znaczy Madison. Na przeciwko łóżek przy ścianie stoi ogromna szafa. Przy niej wisi duże lustro. Widzę swoje odbicie.
Brązowe, rozczochrane włosy do ramion, mały nos. Usta mam pełne. Oczy nadal piwne i duże. Takie jak kilka lat temu. Moja twarz jest trochę okrągła, ale nie pulchna. Patrzę niżej. Jestem chuda.
Spoglądam na Madison.
Ma długie włosy związane w kucyk, zadarty nos, małe zielone oczy i cienkie usta. Jest trochę pulchniejsza ode mnie, lecz nie jest gruba. Jest taka... W sam raz. Jesteśmy takie inne, a jednak ją lubię. Trochę przypomina mi moją młodszą siostrę.
Nagle rozbrzmiewa się trzaśnięcie drzwiami. To pewnie ta trzecia lokatorka.
Bardzo ciekawe historię piszesz. Naprawdę ta pt ,, Korytarz " bardzo mi się podoba. Czekam na dalsze rozdzialy :-)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe historię piszesz. Naprawdę ta pt ,, Korytarz " bardzo mi się podoba. Czekam na dalsze rozdzialy :-)
OdpowiedzUsuń