poniedziałek, 31 sierpnia 2015

"Serce"

Oto drugi, dzisiejszy post dla Was ;-)

<3 Serce <3
Maluję czerwoną plamę
nagle formuje się z niej serce,
moje serce,
które On rozrywa,
łamie na kawałki.
Potem odchodzi,
a ja ze złamanym sercem
zostają sama,
bez nikogo do kochania.
Idę ulicą,
nikt mi pomóc nie chce.
Kto poskłada moje serce?

Come back to school...

        Zawsze na wakacje czekamy całe dziesięć nudnych i okropnie długich miesięcy. Niestety czas teraz już wrócić na Ziemię i skupić się na nauce. Znów na naszych biurkach będzie mnóstwo przyborów szkolnych i książek. Jak sobie z tym poradzić? Oto niesamowite i oryginalne pomysły na poradzenie sobie z tym problemem. Wiem, że wakacje kończą się już jutro :-(, ALE  można jeszcze szybciutko coś " wytworzyć".
Oto dwa linki do filmików:
https://www.youtube.com/watch?v=nu2jgyYhsm8
https://www.youtube.com/watch?v=u1VHAOy6fQY
                                            Znalezione obrazy dla zapytania szkoła

sobota, 29 sierpnia 2015

"Korytarz" Rozdział 22

          Hej dziewczyny! Mam dla Was dobre wieści!- Powiadamia nas Luis.
- Jakie?!- Dopytuję.
- Przez to, że ostatnie Biegi Śmierci odbyły się dwa dni temu pomyśleliśmy- razem z chłopakami w biurze, że podwyższymy ilość punktów.
- To znaczy, że dostaniemy więcej niż trzydzieści pięć punktów?- Upewnia się Madi.
- Dokładne! Dostaniecie, aż pięćdziesiąt pięć! A przy okazji dodaliśmy jeszcze kilka ofert. Oto wykonana przeze mnie ulotka- Podaje ulotkę Angeli. Dziewczyna czyta, a potem mi ją podaje.
Sklep
1. Zeszyt 1szt. - 2 pkt
2. Zeszyty 2 szt. - 3 pkt
3. Zeszyty 3 szt. - 5 pkt
(10 wzorów do wyboru; wybieramy przy odbiorze)
4. Zestaw ołówków 3szt. - 5 pkt
(róż, biel, żółć)
5. Zestaw długopisów 3szt. - 6 pkt
(czarny/niebieski)
6. Zestaw kolorowych długopisów 3szt. - 8 pkt
(fiolet, pomarańcz, róż / zieleń, żółć, błękit)
7. Nowe łóżko drewniane - 10pkt
(kolory do wyboru: czerń, róż, fiolet, biel, brąz)
 8. Nowe łóżko metalowe - 12 pkt
(kolory do wyboru: czerń, róż, fiolet, biel, brąz, błękit)
 9. Przemalowanie dowolnego pokoju - 13 pkt
( kolory do wyboru: błękit, czerwień, czerń, róż, fiolet, biel, krem)
10. Kafelki - 15 pkt
(toaleta/ kuchnia;
kolory do wyboru: błękit, czerwień, czerń, róż, biel, krem)
11. Nowy zestaw mebli w salonie - 20 pkt
(w ofercie: fotel, sofa, dywan;
kolory do wyboru: róż, biel, błękit, brąz, czerwień i czerń)
 

          Kate, Angela ma jutro urodziny- informuje mnie Madi.- Przydałoby się jej coś urządzić.
- To prawda, mogę poprosić Luisa. Może nam coś dla niej załatwi.
- Byłoby genialnie... zdobyłyście aż pięćdziesiąt pięć punktów więc może coś zrobimy...
- A nie trzydzieści pięć?
- Nie, bo teraz jest przecież inna punktacja.
- A! No tak. Masz rację. Ok, ok.
        Wychodzę z domu i idę w stronę łąki. Po drodze dołącza do mnie Luis. Bierze mnie pod rękę. Idziemy razem. Gdy jesteśmy już na polanie Luis się zatrzymuje.
- Wiesz... Mam coś dla Ciebie... Nie wiem czy lubisz te kolory, ale...- W tym momencie z kieszeni wyjmuje małe pudełeczko i mi je podaje. Najpierw uważnie się mu przyglądam, a potem ostrożnie, starając się, żeby go przez przypadek nie zniszczyć otwieram je. W środku znajduje się naszyjnik. Na cieniutkim łańcuszku zawieszone zostało małe różowe serduszko z fioletowym napisem "Love". Delikatnie wyjmuje je z pudełeczka. Potem rzucam się na Luisa.
- Jest taki cudowny! Dziękuję!- Mówię wciąż jeszcze będąc w uścisku. A potem już ciszej dodaję: - Jest po prostu idealny.
      Siedzimy na ławce wtuleni w siebie nawzajem- ja oczywiście z serduszkiem na szyi. Zaraz do głowy przychodzi mi pewna myśl...
- Dlaczego jesteśmy razem?- Ostrożnie zadaję pytanie starając się, by nie uraziło Luisa żadne słowo, które wypowiadam. Myślę, że to jednak mogło Go zranić, więc szybko dodaję:- Co Ty we mnie widzisz?
- No... ładna jesteś.
- Co?!
- To źle, że mi się podobasz?
- To znaczy, że mnie nie lubisz, ale podobam ci się?!
- Nie, jesteś urocza, śliczna, słodka, śmiesznie się wkurzasz...
- Ej!- W tym momencie dla śmiechu delikatnie uderzam Go w ramię. Zaczynamy się śmiać. A może ma rację...
- Dobra, dobra tak naprawdę to, że nie jesteś taka jak inne, jesteś odważna. Może na początku trochę się boisz, ale zaraz potem strach znika. Wiele osób na twoim miejscu dawno by już uciekło... Albo przynajmniej by próbowało tak jak Kevin. Jest w Tobie coś takiego... Nie wiem co to jest ale jednak jakoś to na mnie działa, że mam nadzieję. Twój spokój... On uspokaja.- W oku pojawiła się łza. Naprawdę?- Wiesz... Biegu nie ukończyło tyle osób ile powinno. Około dwudziestka z własnej woli pozostała w lesie. Poddali się. A dlaczego Ty, Angela, Madison nie? Bo one Ci ufają, bo wiedzą, że Ty wiesz co robisz- Teraz już pozwalam jej spłynąć po policzku. Wciąż w głowie brzmią pytania " Naprawdę?" "Jak?".- Coraz mniej pragnę przywrócenia pamięci...
- Jak to? Dlaczego?
- Bo się boję.
- Czego?- Zadaję pytanie, lecz on nie odpowiada. Kładę dłoń na jego ramieniu.- Luis, czego się boisz?- Uśmiecha się, ale zaraz uśmiech znika. Trwał tylko kilka jakże krótkich sekund.
- A jeżeli tam- w innym życiu, kiedyś też kogoś kochałem? Kate, co będzie jeśli nadal będę kochał?
- Wtedy wybierzesz. Zobaczysz kogo kochasz bardziej.
- Ale... Jak wybiorę Ją to Ciebie zostawię... A w innej sytuacji zostawię Tamtą... Czasami mam sny... Śni mi się dziewczyna w moim wieku. Jest ładna. A potem w tych snach Ty się pojawiasz, nie widzisz Jej, bo stoi za tobą, a Ty parzysz się na mnie. Potem zza pleców wyjmuje nóż. Podchodzi i wbija ci go w plecy. Tak, wiem powinienem Cię ostrzec, ale mam jakby zszyte usta. Chcę do Ciebie podejść, ale jakbym był do czegoś przywiązany. Najgorsze jest to, że nawet nie mogę zamknąć oczu...- Widzę, że to nie koniec, ale nie pozwalam mu mówić dalej, bo Go całuję. Obejmuje mnie bardzo mocno. Tak, jakby bał się, że zaraz ktoś mnie mu zabierze. Uwielbiam te pocałunki. Są takie słodkie, namiętne, niepowtarzalne. Nikt nigdy mnie tak nie całował. Starając się zmienić temat mówię:
- Uwielbiam nasze pocałunki.
- Ja również.
Nie puszcza mnie, lecz odwrotnie jeszcze mocniej przyciska do Siebie. Tym razem całuje mnie jeszcze namiętniej, czulej.
- A no tak! Miałam Cię poprosić...- Urywam, bo boję się, że jeszcze za wcześnie poruszam tę sprawę. Sprawdzam, czy mogę mówić dalej i kontynuuję:- Angela ma jutro urodziny, a my niezbyt dużo możemy zrobić.
- Ok, będzie ładny i duży tort, ale pod warunkiem, że mnie za szybko nie wyprosicie...
- Ok. Dziękuję Ci za wszystko.

piątek, 28 sierpnia 2015

Książką tygodnia...

Książką tygodnia jest...  Więzień labiryntu! Lubicie?


                                                 Znalezione obrazy dla zapytania więzień labiryntu

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Każdy komentarz motywuje mnie do pisania kolejnych wierszy, kolejnych rozdziałów- kolejnych postów.

Spacer w deszczu

I kolejny wiersz dla Was <3 Podoba się?

~ Spacer w deszczu ~
 
Idę,
Krople wody złe
opadają na ziemię.
Tworzą kałużę złości,
a ja je omijam.
Nie moknę,
bo mam parasol.
Parasol jak uśmiech
jest moją tarczą.
Patrzę za siebie
widzę złe wspomnienia
to przez nie mam mokre ubranie,
bo nie miałam parasola.

piątek, 14 sierpnia 2015

Książką tygodnia...

Książką tygodnia jest... Niezgodna!

                  

"Korytarz" Rozdział 21

         Ostatnia cyfra pojawia się na ekranie, biegnę ile sił w nogach, coraz mniej powietrza. Po kolei wyprzedzam inne dziewczyny- starsze i młodsze.
Teraz trzeba biec pod górę, zaraz w dół.
Szybko łapię kubeczek z wodą i go opróżniam. Tym razem niestety nie mam czasu zabrać napoju dla Madi. Niedaleko przed sobą zauważam Angelę. Muszę ją wyprzedzić! Przecież się założyłyśmy. Zaraz obok niej zauważam Jane- dziewczynę, która na ostatniej próbie spowodowała mój upadek oraz dziewczynę, która wylała swój kompot na moje ciuchy podczas imprezy tydzień temu. Ją również muszę wyprzedzić.
Tak!
Udało się! Angela się uśmiecham, a Jane warczy. Ten widok mnie uszczęśliwia. Bolą mnie nogi. Na horyzoncie widzę metę. To ona! Nareszcie! Przyśpieszam, szybciej przebieram nogami co powoduje jeszcze większy ból mięśni łydek. To ćwiczenia doprowadziły mnie do tego stanu. To dzięki nim jestem szybsza, wytrzymalsza. Jeszcze mniej powietrza, pot cieknie mi z czoła. Nareszcie nadeszła jesień- jest chłodniej., Jednak i tak podczas biegu jest mi gorąco. Mimo to łatwiej mi teraz biec. Meta jest coraz bliżej.
Przebiegam koło Luisa, to oznacza, że to już koniec.
- Dziewiąta -informuje mnie i puszcza mi oczko. Zatrzymuję się. Jest mi strasznie gorąco. Siadam, aby uspokoić oddech.  Do mety dobiegają kolejne dziewczyny.
- Wygrałaś! Jestem jedenasta, a Ty?- Pyta Angela jak do mnie podchodzi.
- Ja? Dziewiąta. Zdobędziemy więcej punktów. Udało Ci się wyprzedzić Jane?
- No jasne! Ona jest beznadziejna! Mam nadzieję, że tym razem Madi szybciej dobiegnie, przecież dużo ćwiczyła, a to już nie jest próba.
- Współczuje tym, którzy nie dobiegną...
- O! Jest!- Angela pokazuje mi palcem Madison.
Podbiegamy do niej. Skoro dobiegła do mety to chyba znaczy, że jej się udało! A jeżeli zabiorą ją w nocy, wywiozą ją na Marsa, wymażą pamięć i każą tam zostać by zaludnić planetę! Stanie się ich niewolnikiem! Nie pozwolę na to! Zrobię wszystko, by powstrzymać tych ludzi! Wszystko, nawet jeżeli musiałabym polecieć na Marsa!
- Udało się- ledwo sapie.- Jestem trzydziesta szósta! Zostaję!
- Ale się cieszę!- Krzyczy Angela i się na nią rzuca.
- Bałam się o Ciebie!- Wyznaję jej i również ją przytulam.
- Uwielbiam Was!- Jej radość jest taka szczera, taka prawdziwa. Ona na pewno bardziej się cieszy niż ta dziewczyna, która jest pierwsza. Podchodzi do nas Jane.
- Smarkulo, jeszcze zobaczysz kto tu rządzi. Jeszcze będę pierwsza!
Wybuchamy śmiechem, a ona odchodzi. Naprawdę się wkurzyła.



Wiem, że dzisiaj jest piątek, a nie sobota, ale nie będzie mnie jutro przy komputerze, więc pisze dzisiaj ;-)

Spadające gwiazdy.

Przez kilka dni możemy oglądać spadające gwiazdy ( ten post jest zamiast jednego rozdziału korytarza w środę).  Spadające gwiazdy to tak zaprawdę asteroidy których kawałeczki zahaczają o naszą atmosferę paląc się. Oglądacie je co roku?

                                      Znalezione obrazy dla zapytania spadające gwiazdy

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

"Jak rośliny"

     Kochani, a oto kolejny wiersz dla Was <3

 " Jak rośliny "
 
Rosnę jak roślina
zielona, piękna.
Dojrzewam,
wypuszczam kwiaty.
On obok mnie,
też rozkwita.
Śliczny, pachnący,
pszczoły latają,
siadają na naszych płatkach.
Potem my już nie rośniemy,
to nasze owoce dojrzewają,
by spaść.
A jak spadną
rozsieją swoje nasiona,
by rosnąć,
a my,
więdniemy.

piątek, 7 sierpnia 2015

Książką tygodnia...

Książką tygodnia są.... Dobrani <3

                                               Znalezione obrazy dla zapytania dobrani

Coś nowego?

        Ok, ok. Wiem, ostatnio napisałam, że będą się pojawiać nowe  serie. Ja również myślałam, że pojawia się one dopiero za jakiś czas.... I tak jak Wy, jestem zaskoczona moją decyzją, ponieważ nie mogę się nowej ów serii. Albowiem nie mogę się doczekać " Książki tygodnia " ! Co tydzień będę wam podawała tytuł fajnej książki. Oczywiście zaczynając od dzisiejszego dnia o godzinie 12:40.

środa, 5 sierpnia 2015

Plan na wakacje?

Pomyślałam, że warto by było żebym wpisywała posty według jakiegoś konkretnego terminarza. Niestety będzie on działał tylko przez wakacje, ponieważ podczas roku szkolnego mam sporo roboty -młodzi czytelnicy pewnie mnie rozumieją-. Oczywiście będę się starała jakoś utrzymać tempo, lecz nie obiecuje, że zawsze mi się uda wpisać post na czas ( w czasie szkoły ) ;-) Mam nadzieję, że będą się pojawiać jakieś nowe "serie", oczywiście o nich będę Was informować. A oto i ów terminarz :
poniedziałek - różne
 ( obrazy/ krótkie opowiadania/ wiersze)
wtorek
środa - Korytarz
czwartek
piątek - Książka tygodnia
sobota - Korytarz
niedziela

3 vs 4 ?

Kochani, tak jak duuuża część ludzi na świecie jestem ogromną fanką Simsów. Co wolicie The Sims 3 czy The Sims 4? Piszcie w komentarzach, która część- według Was- jest lepsza! Oczywiście liczą się też dodatki!          Buziaki <3

                                                      Znalezione obrazy dla zapytania znaczek simsów

wtorek, 4 sierpnia 2015

"Korytarz" Rozdział 20!

          Tak ! Oto kolejne urodziny! Dlatego właśnie mam dla was dłuższy rozdział! <3
                                            Znalezione obrazy dla zapytania tort animowany

               Pukanie do drzwi. Podchodzę, otwieram je i rzucam się Luisowi na szyję.
- Jesteś! Tęskniłam! Tak się cieszę!
- Jestem słońce. Nie mogłem przychodzić, bo szukałem tych informacji dla Ciebie. Niedługo będzie kolejna próba eksperymentu więc mam mnóstwo roboty.
- Może mogę Ci jakoś pomóc?
- No... Całusem nie pogardzę.
Uśmiecham się i go całuję. Świat znika, jestem tylko ja i on. Niestety ten stan przerywa głos:
- Kate, kto przysze... O! Cześć Luis! - Luis szybko się odsuwa i odpowiada:
- Hej, co tam Angela?
- Nic takiego. Ja też dostanę buziaka?
- Niestety nie, jestem teraz zajęty całowaniem Kate.
- Szkoda... To ją całuj, nie przeszkadzam Wam, pa.
- Cześć.
Angela wychodzi, a on znów się do mnie zbliża. Całuje mnie, mój stan zamrożenia powraca. Łapie mnie w talii, przyciąga do siebie. Jesteśmy tak blisko.
- Da się przywrócić pamięć, trzeba wstrzyknąć sobie cholernie piekący jad pewnego płaza. Można go sprowadzić z Marsa.
- Tak daleko?
- Niestety, ale przyjmują zamówienia.
- Doprawdy pocieszające -uśmiecham się.-A gdzie wywożą dzieciaki?
- Wiesz, wymazanie to również wstrzyknięcie jadu innego płaza. Problem jest taki, że ten gad również żyje tylko na Marsie...
- Wywożą ich na Marsa?!
To nie może być prawda! Mają tego trochę tutaj? Może tego tu używają? A jeśli oni użyli tego na Kevinie? Może go wcale nie zabili! Ale Luis mówił, że tak...
- Mają tu trochę tego jadu?
- Tego nie wiem, bo nic nie chcą mówić, ale jest to możliwe.
- A jeżeli wcale nie zabili Kevina tylko go uśpili, albo wymazali pamięć?
- Niestety nie, widziałem ciało.
- Luis, co oni potem robią z tymi dzieciakami?
- Te gorsze tam zostają, aby potem zasiedlić tę planetę, a lepsze przywożą żeby były... To moje największe odkrycie.
- Kim? Luis powiedz mi!
- Instruktorami, takimi jak ja!
- To oznacza, że brałeś już udział w tych głupich badaniach!
- Dokładnie, odpadłem...
- Ale jako lepszy. Musimy coś wymyślić.
- Wiem, jeszcze coś wykombinuję -uspokaja mnie. Przysuwam się bliżej choć to prawie nie możliwe, a on całuje mnie w czoło, a potem w usta.
              Muzyka gra, niektóre dziewczyny są w sukienkach, a inne nie. Tak jak ja.
Okazało się, że "impreza" oznacza imprezę z około trzema tuzinami plastikowych kubeczków z kompotem truskawkowym. W kacie stoi Luis pijąc napój. Wygląda tak ślicznie! Wśród tańczących zauważam również Mika, niestety niedaleko Jane. Kurczę. Podchodzę do madison rozmawiającej z Angelą. Przerywam im.
- Madi, widzisz tego chłopaka stojącego przy kanapie?- Pytam.
- Ten przystojny szatyn?
- Tak, to jest Mike. Zagadaj! Naprawdę jest fajny.
- Ja?
- No... Tak, a kto?
- A nie Angela?
- Nie podoba Ci się?
- Przecież nazwałam go "przystojnym szatynem" !
- No to idź do niego!
- Ok, ok.
Zostajemy same z Angelą. Pijąc kompot gadamy w sumie o niczym... Takie plotki.
Spoglądam w stronę rozmawiającej z Mikiem Madison. Coś mi nie pasuje. Dlaczego Jane idzie w moją stronę? Tak jak większość zgromadzonych trzyma w ręku kompot.
- Niezła imprezka dzidziusiu- komentuje.
- Nie jestem dzidziusiem- spokojnie odpowiadam
- Czyżby?- Uśmiecha się.
- Tak, a co?!
- Przecież masz fioletowe ciuchy. To oznacza, że jesteś dzieckiem.
- Wcale nie!- Krzyczę.
-  A co do tej imprezy to leci beznadziejna muza, jak widzisz wcale nie tańczyłam. A ludzie wcale Cię nie lubią, tylko przyszli na kompot!
- Odczep się ode mnie i wynoś się stąd!
Nagle Jane wylewa na mnie swój kompot. Jestem taka mokra i wszyscy się na mnie patrzą. Wbiegam na górę, żeby się przebrać, ale nie płaczę. Na szczęście nie miałam na sobie sukienki, bo tych ubrań mi nie szkoda- dostanę nowe. Zmieniam bluzkę oraz spodnie, wycieram twarz i schodzę na dół. Szukam Jane, niema jej. Chyba sobie poszła. W tłumie spostrzegam tańczącą Angelę z jakimś chłopakiem. Ciemny blondyn, wygląda na około trzynaście lat. Po tańcu Angi podchodzi do mnie.
- To jest Cedrik, prawda, że słodki?
- Tak!
- Nic Ci nie jest? to wyglądało okropnie. Chciałam do Ciebie, ale on mnie zaprosił do tańca.
- Chyba nie, poszła sobie?
- No. Luis ją wygonił.
- Serio?
- Tak. Świetny chłopak...
Kochani, przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale jakoś dziwnie nie miałam czasu. Mam dla Was kolejną dawkę Korytarza z coraz większą ilością nowych zagadek. Zapraszam do czytania i dziękuję za wejścia.  Buziaki <3