środa, 3 czerwca 2015

"Korytarz" Rozdział 12

   Otworzę!- Krzyczy Madison. Schodzi na dół. Długo nie wraca więc postanawiam do niej zejść. Angela jeszcze odpoczywa.
- Obiad- informuje Madi.
- Fajnie, jestem głodna.
Mam prawo być głodna. Zjadłam małe śniadanie wieki temu!
- Dzisiaj będzie lepsze jedzenie, bo na śniadanie prawie nic nie jadłyście. Radzę wam się nim nacieszyć- tłumaczy kobieta, która przyszła nam dać jedzenie. Ma wielki wózek z sześcioma talerzami. Czyli nie daje tylko nam posiłków. Na stole układa trzy talerze. Na każdym z nich leży wielki kawałek wołowiny, dwie duże łyżki ziemniaków, łyżka buraków z jabłkami i ogórek konserwowy.
- Będę wam zawsze przynosić posiłki. Dzisiaj, żebyście się mniej denerwowały mam dla was desery lodowe z owocami. O! Nie przedstawiłam się. Jestem Julie. A wy? Będę też wam przynosić i odbierać od was ubrania. 
W tym momencie schodzi Angela i nam przerywa.
- Ale super pachnie!- Stwierdza radośnie. Ja i Madison chichioczemy.
- Cieszę się, że Ci się podoba. Mam na imię Julie. Jeszcze wy mi się nie przedstawiłyście...
- To jest Kate- Madi wskazuje na mnie ręką.- To jest Angela, a je jestem Madison.
- Dobrze, zostawię was teraz same. Zjedzcie w spokoju, a ja przyjdę za około godzinkę.
Julie wychodzi, a my siadamy do stołu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz