Wkładam łyżeczkę do ust. Lody topią się, aż w końcu je przełykam.
- Mmm... Pyszne!
- Wiem, moje ulubione.
- Moje też!
Przysuwam się do niego. Uwielbiam tu z nim przychodzić nie myślę wtedy o niczym innym. Luis kończy jeść i mnie obejmuje. Wtulam się w niego kończąc lody. Nagle coś sobie przypominam. "Skoro Luis ma czternaście lat to dlaczego nie uczestniczy w eksperymencie?" ciekawe...
- Hmm. Luis, skoro masz czternaście lat to dlaczego nie...- Nie dążę skończyć, bo mi przerywa.
- Też się zastanawiam... Mam podejrzenia.
Jakie? On również nie wie? Co robił kiedyś? Dlaczego nie wie?
- Ja... Nie pamiętam moich rodziców, nie pamiętam kim jestem, ale jak mnie tu przywieźli coś mi mówiło, że kiedyś już tu byłem- dodaje jakby czytając mi w myślach.-Nadal niczego nie pamiętam. Powiedzieli mi najważniejsze rzeczy i koniec.
- Co?!
- Mam powtórzyć?! Przecież słyszałaś!
- No wiem, ale...
- Myślę, że miałem uczestniczyć w badaniach.
- Ale?
- Ale wziąłem udział w wypadku samolotowym i nic nie pamiętam. Uwierz, to straszne uczucie...
Widzę, że chce mówić dalej, ale mu nie pozwalam i zaczynam go całować. Nasze usta cieszą się, że nareszcie mogą być razem. Luis łapie mnie w talii, troszkę się odsuwam. Nie za daleko, tak, że czuję jego oddech.
- Moje życie nie miało sensu- szepcze.
- Miało?- Nie rozumiem.
- Już ma, bo Ty tu jesteś.
Gdzie Ty tak ciągle chodzisz z tym chłopakiem?- Dopytuje Madison. Pewnie będę musiała im powiedzieć... Ale nie tak łatwo!
- Rozmawiamy na temat...- No wymyśl coś!!
- Na temat? Czego?- Wtrąca Angela. No nie odpuszczą mi!
- Na temat sportu, eksperymentu.
- Nie wieżę Ci kochana...
- Ale... No...- Nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytanie Madi.
- Na randki?- Ciągnie druga.
- No może...- Wypaplałam!
- Ale słodko!- Radość Angeli jest nie do opisania!
- Opowiadaj!- Dręczy Madison.
-Ale to nic takiego... My przecież... Ale...
- Zazdroszczę, taki przystojniak! A jaki uroczy!- Angela mówi prawdę. Luis jest taki przystojny, uroczy, kochany, ale jest też mój i nie muszę im wszystkiego mówić.
- Ja widziałam jeszcze inne ciacho, mówiłam Wam. Mike.
- Musisz nam go pokazać, ale nie wymiguj się. Gadaj o Luisie.- Madi odkryła mój podstęp.
- Siadamy na taką jedną ławkę i gadamy... Może mnie czasami złapie za rękę.
Złapie za rękę i nie tylko!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz